Dotrzymywać samemu sobie własnych postanowień... |
|||
![]() |
Jerzy Terpiłowski |
||
|
"Pragnę serdecznie pogratulować Panu Nagrody Ministra Kultury, stanowiącej uhonorowanie Pańskiej wieloletniej pracy translatorskiej, która zaowocowała niezwykłymi przekładami dzieł filozoficznych autorów tej miary, co Carl Popper i Isaac Berlin, a także anglosaskiej literatury popularnej. Również Pańska oryginalna twórczość, na którą składają się powieść political fiction, proza liryczna, a zwłaszcza cykl bedekerów o Starej Warszawie nominowanych do Nagrody im. C.K. Norwida, jest godna podziwu i szacunku." (Z listu gratulacyjnego Ministra Kultury, 9 sierpnia 2004) Ujrzanów Jerzy Terpiłowski (Jotter) zadebiutował w Polsce w 1996 roku sensacyjną książką „Imperium obłudy”, która spotkała się z żywym zainteresowaniem czytelników, a krytyka uznała jej autora za „polskiego Ludluma”. Jotter, to w dziennikarskiej gwarze Nowego Jorku zarówno sprawny reporter, jak chwila, w której nie ma na czym zapisać rewelacji, wreszcie sama notatka na skrawku papieru. Ten pseudonim trafnie charakteryzuje tworzony przez Terpiłowskiego nastrój poszukiwania i odkrywania wciąż nowych obszarów, umiejętność budowania fabuły prozą obrazową ale jednocześnie oszczędną w słowa. Nie zmieniając tego stylu, pisarz oddaje nam obecnie do rąk książkę tematycznie całkowicie odmienną. Jej bohaterem jest czteroletni chłopiec - Percepiusz („jak pewien Rzymianin, który nic innego nie robił, tylko poznawał życie”). Owo niezwykłe dziecko biegle czyta i pisze. W jego świat rodzinnego życia i snów, książkowej fikcji i zabaw, głębokiej wiary i wizji wdziera się brutalna zewnętrzna rzeczywistość, nieustanna walka dobra ze złem komentowana przez dyskurs anioła stróża z diabłem. Anioł twierdzi głosem Mamy, że miłość jest najważniejsza - “to jest kochane, ale diabeł chyba jest mądrzejszy, bo - tak jak to robi Tata – zawsze potrafi wytłumaczyć, że ma rację.” Anioł to bezpieczeństwo i ład, diabeł zaś popycha chłopca do odkrywania nowego, przekraczania ustalonych granic. „Jak coś jest schowane to widać po to, aby nie oglądać!” – mówi Babcia. „Jak to? Przecież odwrotnie!” - dziwi się Percuś, pragnąc dotrzeć do istoty rzeczy. Człowiek ma zbyt mało czasu, żeby poznać świat, ale owo zadanie kontynuują jego potomkowie. Jotter wierzy, że dzieci dziedziczą świadomość świadomości istnienia. Nasi przodkowie żyją w naszej świadomości („Oni są tam, gdzie mnie nie ma, kiedy wiem, że jestem i gdzie jestem”- mówi bohater „Ujrzanowa”.) Patrzymy na świat ich oczami, będziemy nań patrzeć oczami naszych potomków. Śmierci nie ma! Owa świadomość jest zakorzenieniem w przeszłości i teraźniejszości, „wielką mocą przepływającą od tych wszystkich ludzi”. Symbolicznym głazem na przyzbie Domu (opoką, ale i mozołem) przekazywanym z pokolenia na pokolenie w chłopskiej rodzinie ojca Percepiusza oraz rodowym herbem Kantemirowiczów (w Mieszkaniu szlacheckiej rodziny matki) – który oznacza powinności zawarte w trójmianie Bóg – Honor - Ojczyzna. Odrzucając odziedziczone wartości tracimy umiejętność znajdowania właściwej drogi – jak pszczoła, która zgubiła swój rój. Duchowa więź między pokoleniami to zbawcza lina asekurująca człowieka w niebezpieczeństwach życia. Podobnie samotny w kosmosie, jak wyimaginowany Mały Książę - bohater „Ujrzanowa” jest jednak tworem z krwi i kości wystawionym na bezwzględne okrucieństwa; cierpi głód, nędzę, opuszczenie, odczuwa ból bitych i strach mordowanych. Za jego pośrednictwem, oczyma dziecięcej wrażliwości ostatniego pokolenia naocznych świadków, oglądamy m.in zagładę Żydów. Zło wydaje się nam namacalnie bliskie. „Nigdy nie zapomnę tego zdarzenia i wiem, dlaczego Mama płacze. Bo to tak jakby esesman zastrzelił mnie.” Percuś - wierny woli walki odziedziczonej po szlacheckiej linii przodków - postanawia rozprawić się z hitlerowcami. Ma jednak wątpliwości, gdy chodzi o konkretnego, poznanego osobiście Niemca: „Byłoby go trochę szkoda”. Czytelnik poddawany próbie uczuć i rozsądku, musi także sam dokonywać wyboru. Trzyma w ręku papierowe “niebo-piekło” i - ruchem palców - decyduje, czy na górze pojawi się powierzchnia biała (niebo) czy czerwona (piekło). Nie ma wprawdzie przed sobą traktatu filozoficznego, a jedynie „zeszyt w niebieską kratkę”, w którym dziecko „zapisuje to, co wydaje mu się ważne”, ale poznając symbolikę i konteksty odkrywa uniwersalne przesłanie „Ujrzanowa”, które pomoże mu w podjęciu decyzji. Jest to powieść dla dzieci, dorosłych i ludzi starszych, bo wszyscy odnajdują w niej odpowiednią dla siebie warstwę pojęciową i dostępny sobie poziom. Tajemniczy tytuł oznacza zarówno małą wieś na Podlasiu, jak jednostkowe życie - od momentu przebudzenia się ludzkiej świadomości do jej ostatnich przebłysków. Każdy z nas ma swój Ujrzanów. “Instalacja” czyli rozbudzenie świadomości odbywa się bez naszego udziału, ale później od nas zależy czy „pełzniemy w błocie wierząc, że żyje się raz, czy wznosimy się ponad horyzont jednostkowego życia, aby szukać źródła mocy”, dążąc ku światłu, które „jest jedyną oczywistą prawdą”. W płynnie toczącą się opowieść dziecka, autor wprowadza „dorosłą” narrację – epizod walki niemieckiego czołgu. Odczuwamy tę scenę jako wtręt z innej rzeczywistości, zgrzyt formalny. Jednak ów zabieg eksponuje myśl, iż jednostkowa obserwacja nie wystarcza dla ogarnięcia rzeczywistości, że postrzegalny świat jest wielopłaszczyznowy, chociaż składa się z wielu subiektywnych odczuć. Czytelnik oceni sam, na ile ów fragment jest potrzebny. Smuci zaś niewątpliwie fakt, iż powieści zabrakło redaktorskiego szlifu. Spotykane w tekście literówki, czasami brak przecinków ujmują książce nieco z zalet profesjonalizmu. Niestety, dopóty autorem tej miary, co Jerzy Terpiłowski nie zainteresuje się wydawnictwo, posiadające sztab fachowych redaktorów, jego twórczość nie uzyska odpowiedniej oprawy. Mimo tych drobnych w sumie usterki gorąco polecam Państwu „Ujrzanów”. To intelektualna przygoda. Zapamiętacie ją na długo. [A.Sz.] Wielkość lub zguba "Teksty
przygotowane do Bedekera uważam za bardzo interesujące. Autorowi udało się
nakreślić bardzo zwięzłą charakterystykę wybranej osoby, zawsze w związku
z jej działalnością publiczną i oczywiście miejscem - warszawskim Starym
Miastem (...) Uważam pomysł i wykonanie za bardzo udane." - Janusz Odrowąż-Pieniążek,
Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie "Z przyjemnością przeczytałem tekst Pana książki (...) Napisany przez Pana Bedeker to znakomity pomysł ujęcia warszawskiego Starego Miasta. Podpisuję się pod tym, co Pan był łaskaw napisać. (...) Na patronat zgadzam się z przyjemnością (...)" - Prof. dr hab. Andrzej Rottermund, Dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie (27.03.2000) Bagaż
duszy "Dziękuję
bardzo serdecznie za Bagaż duszy, który czytam z prawdziwą przyjemnością -
to
świetna kontynuacja pierwszego tomu." – Janusz Odrowąż-Pieniążek,
Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie "Z wyjątkową mocą i życzliwością popieram projekt (...) Bardzo mi się podoba ta pańska powieść - bedeker" – Piotr Kuncewicz, Prezes Związku Literatów Polskich (15.10.2003) Izolator (Likwidacja) "Rekomenduję Państwu
dramat Izolator pióra Jerzego Terpiłowskiego - pisarza, publicysty
i tłumacza, uhonorowanego ostatnio Nagrodą Ministra Kultury. Sztukę tę -
podobnie jak prozę tego autora - wyróżnia rzadko spotykana komunikatywność,
precyzyjny dobór środków, a nade wszystko doskonałe dialogi. "(...)Nic tak nigdy nie poruszało umysłów i serc widzów, jak dramaty głęboko osadzone w tradycji narodowej.
|
||||